baner

 

Warto wspomnieć, że Czesław Wala był wielokrotnie nagradzany za swoją działalność duszpasterską. Od 1989 roku był kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej w Radomiu. Był m. in. laureatem nagrody "Kustosz Pamięci Narodowej", przyznawanej przez Instytut Pamięci Narodowej za szczególnie aktywny udział w upamiętnianiu historii Narodu Polskiego w latach 1939-1989 oraz nagrody Viventi Caritate - Żyjącemu Miłością, dedykowanej biskupowi Janowi Chrapkowi. Został też uhonorowany Medalem 100-lecia Niepodległości nadanym przez Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego. W 2018 roku ks. Czesław Wala został odznaczony Krzyżem Komandorskaskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudę.  

Ksiądz Czesław Wala był przyjacielem i opiekunem, duszpasterzem głuchoniemych. Będąc jeszcze w Kałkowie rozpoczął wielkie dzieło przygotowań do budowy ogólnopolskiego domu dla głuchoniemych, gdzie znaleźliby schronienie, mogli w pełni uczestniczyć w życiu religijnym. Przeznaczył na ten cel cały swój majątek odziedziczony po rodzicach. Przede wszystkim teren malowniczo położony w lesie, który został ogrodzony i na którym zostały wylane już fundamenty. Kamień węgielny wkopywali rodzice obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. Będąc już na emeryturze w Rudniku mimo ciągłej walki o zdrowie robił wszystko, by dokończyć rozpoczętą budowę.  To było jego wielkie marzenie. Swą energię kierował na to, by zgromadzić fundusze i dokończyć to dzieło.

Dziś księdza Czesława już nie ma z nami. Ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by także dla uczczenia Jego pamięci  dokończyć, to co zapoczątkował i o czym marzył. Wierzymy, że znajdą się darczyńcy, ludzie którzy znali infułata, którzy nam pomogą. Jest już wszystko oprócz pieniędzy na dokończenie dzieła. Apelujemy do wszystkich, którym droga jest pamięć o Zmarłym, by pomogli, jak mogą. Proponujemy, by zamiast kwiatów na Jego grób przeznaczyć pieniądze na cele Fundacji. Może to niewielki grosz, ale każda złotówka jest cenna. Spełniając ostatnie marzenie tego wspaniałego kapłana i człowieka postawimy mu tym samym żywy pomnik na który na pewno zasługuje, służąc całe życie, całym sercem Bogu i ludziom.