baner

 

Warto także odnotować, iż Solidarność z całej Polski, począwszy od Gdańska, a skończywszy na Śląsku  wystawiła swoje poczty sztandarowe zarówno w Rudniku, jak i w Kałkowie Godowie. W uroczystościach pogrzebowych brało udział tysiące osób. Setki duszpasterzy, zakonnice i ogromna rzesza głuchoniemych i wiernych. Homilię o zmarłym wygłosił  ksiądz profesor, wykładowca KUL,Wiesław Przygoda pochodzący z Kałkowa: - Proboszcz często mówił nam, że trzeba zabiegać o serca młodych ludzi, a oni przyprowadzą rodziców do kościoła. Mówił także, że nigdy nie miał jakiejś całościowej wizji tego miejsca. To rodziło się na kolanach. Bliskość Świętego Krzyża, najstarszego polskiego sanktuarium, zaowocowała myślą, by u jego stóp powstało miejsce kultu Matki Bożej, która na Kalwarii stanęła u stóp krzyża. Nie działał politycznie, ale wiedział, że modlitwa zmienia serca ludzi. Stąd sobotnie czuwania modlitewne w intencji Ojczyzny i cierpiących w stanie wojennym. Z modlitwy za Ojczyznę zrodziła się Golgota Świętokrzyska. Ks. Infułat mówił, że w niej musi być utrwalone cierpienie narodu przynajmniej ostatnich 200 lat, a sanktuarium postrzegał jako wotum za ocalenie Ojczyzny od ateizmu – mówił ks. Wiesław  Przygoda.

Prezydent Polski, który nie tak dawno odznaczył księdza infułata Czesława Walę Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, w liście odczytanym podczas pogrzebu napisał między innymi: „Ze smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci ks. inf. Czesława Wali. Żegnamy dzisiaj wybitnego kapłana i gorącego patriotę, który całym sercem kochał ziemię świętokrzyską i jej mieszkańców, a swoje życie poświęcił służbie Bogu, Kościołowi, bliźnim i Ojczyźnie. Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Kałkowie-Godowie jest miejscem kultu, wyrażającym wartości chrześcijańskie, które od 1054 lat stanowią fundament naszej tożsamości narodowej. Zarazem to też żywy, wciąż rozwijający się pomnik polskiej wspólnoty, ukazujący dzieje ojczyzny poprzez pryzmat żywej wiary. Wreszcie, miejsce to skupiło także szereg inicjatyw dobroczynnych, służących z pożytkiem tak ciału, jak i duszy ludzkiej. W ciągu ponad 50 lat posługi duszpasterskiej dał świadectwo, że dla człowieka kierującego się wskazaniami Ewangelii nie ma rzeczy niemożliwych. Pokonał wiele przeciwności. W czasach zniewolenia tworzył oazę wolności, gdzie umacniało się wielu Polaków. Choć pochodził z Podkarpacia, całkowicie poświęcił się swojej przybranej małej ojczyźnie. Wszystkie źródła inspiracji duchowych i intelektualnych połączyły się w dziele, jakim było stworzenie sanktuarium.  Dzięki swojej serdeczności i determinacji potrafił pokonywać największe przeciwności. Zjednywał przeciwników, przekonywał wątpiących, umacniał słabych. W czasach zniewolenia tworzył oazę wolności, gdzie tysiące Polaków doświadczało swobody i napełniało się nadzieją na pełne wyzwolenie”. Wspaniałe słowa głowy Państwa Polskiego o księdzu infułacie i jakże prawdziwe i ważne.

Symptomatyczne jest to i wiele mówiące, że wśród zebranych na uroczystościach pogrzebowych pojawiły się transparenty i okrzyki: z hasłami „Święty Kapłan” i „Święty natychmiast”. Słowa „Święty Kapłan” padały z ust wszystkich mówiących i wspominających księdza.

Ksiądz infułat Czesław Wala spoczął w kaplicy dolnego kościołka w Kałkowie Godowie. W miejscu, które jest dziełem jego serca i gdzie przez 50 lat pełnił swoją posługę kapłańską. Mocno wierzę w to, że nam błogosławi z Domu Ojca.

D. Rucińska